23. edycja (2016/2017)

Wszystkie kolory przyjaźni

recenzja spektaklu Czarno na białym

Spektakl „Czarno na białym” wystawiany w Teatrze Rozrywki w Chorzowie rozpoczyna się od krótkiego koncertu. Gwiazdą wieczoru jest piękna i barwna Papuga, która z łatwością robi karierę w show biznesie. Wszyscy oklaskują ją i podziwiają. Znacznie gorzej wypada występ eleganckiego Pingwina grającego klasykę na fortepianie. Wydaje się on nudny i stateczny. Nie spełnia oczekiwań sceny, a co najgorsze, jest czarno-biały. Nie pasuje do świata, w którym wysoko ceni się jedynie to, co jaskrawe i kolorowe.
 Muzyczna porażka pingwina i drwiny Papugi sprawiają, że decyduje się on na podróż do Królestwa Czarno-Białestwa, o którym przeczytał w gazecie. Jedynie raz w roku Czarny Król i Biała Królowa przyjmują do siebie nowych poddanych. Ptak czuje, że dopiero tam będzie mógł poczuć się jak w domu i znaleźć podobnych do siebie przyjaciół. W drodze towarzyszy mu poznana przypadkiem, rozgadana Zebra. Postać przypomina Osła ze „Shreka” – oddana i przyjazna jednocześnie może wydawać się irytującą i wszędobylską chwalipiętą. Obaj czarno-biali bohaterowie są skrajnie różni, jednak – jako że przeciwieństwa się przyciągają – tworzą na scenie zabawną i dobraną parę, która wspólnie może stawić czoła wszystkim przygodom. Po drodze główni bohaterowie spotykają inne zwierzęta – Krowę, która najbardziej ceni sobie bycie pożyteczną, Srokę stylizowaną na gwiazdę zespołu rockowego, obwieszoną świecidełkami. Jednak najważniejszym ze spotkanych zwierząt stanie się dla Pingwina i Zebry mała, niepozorna Mysz, w której domu postanawiają przenocować. Zaaferowany gryzoń z dużym wdziękiem i czułością otoczy ich prawdziwą opieką. Trójkę bohaterów połączy prawdziwa przyjaźń, która zostanie poddana próbie, gdy uda im się osiągnąć upragniony cel to znaczy, gdy dojdą do bramy Królestwa Czarno-Białestwa. Tam okaże się, że Mysz nie może wejść do środka pomimo, że szary kolor jej futerka jest przecież mieszanką białego i czarnego. Pingwin stanie przed wyborem czy zostać w kolorowym świecie, czy schować się wśród innych czarno-białych stworzeń. Odpowie sobie również na pytania o to, jak ważna jest dla niego przyjaźń i czy warto toczyć walkę przeciwko kolorom i przeciwko sobie.
 Chorzowski spektakl przeznaczony dla najmłodszej widowni ogląda się bardzo przyjemnie. Jest ciepły i zabawny. Pojawiające się na scenie żarty częściowo przeznaczone są dla dzieci, częściowo dla dorosłych, którzy momentami bawią się lepiej, niż młodsza widownia. Dodatkowo grający w Teatrze Rozrywki aktorzy mają szansę na zaprezentowani swojego warsztatu muzycznego – wykonując liczne piosenki, które zazwyczaj towarzyszą wprowadzaniu na scenę kolejnych postaci. Wszystkie elementy spektaklu: scenografia, sposób prowadzenia aktorów oraz warstwa muzyczna są spójne i dopracowane. Na uwagę zasługują świetne kostiumy zaprojektowane przez Lidię Kanclerz, która nie zmusza aktorów do przebierania się za zwierzęta. Przygotowane przez nią stroje są wyjątkowo ładne i pomysłowe. Jednocześnie sygnalizują z kim mamy do czynienia na scenie oraz pozwalają uchwycić charakter postaci i jej cechy szczególne. I tak pożyteczna Krowa ubrana zostanie w fartuszek z wielkimi kieszeniami, w które włożone są butelki zawierające mleko; stateczny Pingwin otrzyma frak, zaś wesoła i luźna Zebra modny, dresowy kostium w paski.
 Niezwykłą energię spektaklowi dają grające główne postaci aktorki. Na tle słabszej roli Pingwina wyróżniają się Marta Kloc w roli Zebry oraz Izabella Malik jako Krowa, Papuga i Mysz. Postać Zebry grana jest bardzo lekko i z dużym poczuciem humoru. Na scenie wszędzie jej pełno – z dużym zapałem śpiewa, tańczy i stepuje. Ani na chwilę nie opuszcza jej energia, którą przyciąga do siebie spojrzenia widzów. Wspaniale podejmowane przez siebie role kreuje Izabella Malik, będąca także asystentką reżysera. Jako Papuga jest silna i przebojowa, a chwilę później grając Mysz wyjątkowo delikatnie pokazuje nieśmiały charakter zwierzątka. Aktorka wnosi na scenę wątek regionalny – Mysz mówi po śląsku, a jej domek wygląda jak familok z czerwonymi okiennicami. Gwara w ustach Izabelli Malik jest przytulna, intymna i czuła. Nie było jej w oryginalnym tekście Marty Guśniowskiej, zatem to pomysł realizatorów, za który należą się im ogromne brawa.
 Koniec spektaklu, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Pingwin decyduje się zostać razem z Zebrą w domu Myszy. Przyjaciele stają się dla siebie ważni, dbają o siebie nawzajem i otaczają się opieką. Wspólna podróż pozwoliła docenić Pingwinowi siłę przyjaźni oraz pokazała jak ważna jest akceptacja siebie. Bohater uczy się i pokazuje małym widzom, że kiedy żyje się wśród bliskich cały świat staje się kolorowy, a barwa piórek przestaje być problemem.

Katarzyna Niedurny
 Marta Guśniowska CZARNO NA BIAŁYM. Reżyseria: Paweł Paszta, muzyka: Tomasz Jakub Opałka, dekoracje i kostiumy: Lidia Kanclerz, choreografia: Barbara Ducka. Prapremiera w Teatrze Rozrywki w Chorzowie 12 listopada 2016